Jak co roku na jesień – sezon na piwa dyniowe

Dynia to już właściwie stały kulinarny towarzysz jesieni. Placki dyniowe, krem dyniowy, dyniowe latte itp. itd. Jesień to sezon na dynie.

W sumie już nikogo nie dziwi, że jest też dodawana do piwa. Tylko po co? O tym dziś.

Dynia jest gęsta, mdła i słodka. Każdy kto l użył jej w kuchni, wie że może być fajnym dodatkiem, ale ciężko by grała pierwszoplanową rolę. Nie inaczej jest w piwie, wystarczy spojrzeć na te Pumpkin Ale. Gdyby to był wyłącznie ale z dodatkiem dyni, byłby pełny, ale też jednowymiarowy, słodowy i mdły. Jednym słowem nuda. Dlatego też stałą praktyką jest dodawanie przypraw jak kolendra, cynamon, wanilia, gałka muszkatałowa, imbir (prawie jak piwa świąteczne), by dać kontrę. Ale jednak, w kraftowym świecie gdzie wszystko musi być mocniej, bardziej, więcej, ekstremalnej, to jest to trochę bez szału i tak przez lata to sobie trwa powolutku, z trendem spadkowym, bo też nie cieszyło się zbyt wielkim zainteresowaniem.

Mamy rok 2021, a piwa z tym dodatkiem sezonowo i z przerwami dostępne są na polskim rynku już naprawdę długo, choć dynia nigdy nie zdobyła większej popularności. Nowe warki dostępne są sezonowo, właściwie tylko na jesień, w tym dwie pozycje będące synonimem piw dyniowych: Dyniamit i Naked Mummy.

Oba te piwa, czyli Dyniamit z Browaru Pinta i Naked Mummy z AleBrowaru są w stylu Pumpkin Ale i pojawiły się na rynku już w październiku 2012 r.!

Są gładkie, ze słodowym profilem, mają nuty karmelowe, lekko mdły posmak, są nisko wysycone i do tego kontrujący miks przypraw. Często dominujący całe piwo. Ciekawostka, ale to nadal na tyle nudne połączenie, że ciężko mi się tym zachwycić.

Jeśli mnie pamięć nie myli, to chyba nawet bywały lata gdy nie pojawiały się w Polsce na jesień piwa dyniowe.

W 2021 roku widzimy pewien przełom, trwająca popularyzacja deserowych piw pastry trochę przywróciła do łask dynię w piwie. Podbicie laktozą, wzbogacenie profilu kawą, sprawia, że zaczyna się dziać więcej w tych piwach.

Tak właśnie jest w Spicy Mummy z AleBrowaru, stanowiącą wariacje dla podstawki w postaci Naked Mummy. Dodana została oczywiście laktoza, a do tego kawa. Pierwszoplanowa mleczna kawa z dodatkiem przypraw ciekawie się łączy, ale z drugiej strony, ciężko w ciemno powiedzieć, że jest tam dodana dynia. Ciekawsze niż podstawowa wersja.

Podobne rozwiązanie pojawiło się na rynku w ramach serii Browaru Nepomucen i Funky Fluid pt. Classic with a Twist. W sumie nikt nie określił widełek procentowych dla piw dyniowych, więc to piwo ma 9%! W przypadku wersji bazowej słodowe chlebowo-karmelowe nuty, z kontrą przyprawową, głównie cynamon, gałka. Jest wytrawnie. Za to podkręcona wersja bardziej słodka słodowość wzbogacona przez nuty syropu klonowego, do tego miks przypraw jak w podstawce. Nuty waniliowe i słonego karmelu jeśli już to w tle i dość sztuczne.

Ps. W 2021 roku na rynku pojawiło się też „klasyczne” dyniowo-przyprawowe Pumpkin Ale o nazwie Strach z Browaru Gościszewo.

Dynia w piwie ma sens, jeśli jest dobrze użyta i nie jest jedynym dodatkiem. Jak będzie w przyszłości? Raczej nadal sezonowe warki raz na rok, ale może ktoś wpadnie na ciekawy pomysł dalszego rozwoju tego stylu. Czy dynia miałaby sens w ciemnym piwie? Czemu nie. Dyniowy sour też brzmi intrygująco.

Ps. Tytułowe zdjęcie z Powsina, gdzie można natrafić na takie uprawy.

Jedna myśl na temat “Jak co roku na jesień – sezon na piwa dyniowe

  1. Robienie wszystko na modłę amerykańskiego pumpkin ale bez dyni, ale z przyprawami do niej mija się z celem. Dynia to składnik, który trzeba lubić i nie patrzyć na warzenie tylko przez pryznat stylów piwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s