Browar w Międzyzdrojach. Odwiedziny PRIMA BEER & RESTAURANT

Gdyby nie informacja od znajomego, że odwiedził browar w Międzyzdrojach, to kompletnie bym się nie spodziewał, że natrafię w tym kurorcie na lokal, gdzie można napić się piwa warzonego na miejscu. Stało się to faktem w połowie 2021 roku, bo właśnie wtedy wystartował browar w restauracji Prima Beer & Restaurant, która zlokalizowana jest w apartamentowcu Aquamarina Prima (ul. Bohaterów Warszawy 16A). Lokalizacja prima sort, bo praktycznie w samym centrum, nieopodal plaży i molo.

Lokalne piwo w kurorcie to zawsze super sprawa, w szczególności, że często w tego typu lokalizacjach pojawiają się piwa nawiązujące do ich nazw, a warzone na drugim końcu Polski.

Tu mamy w pełni sprawdzoną sytuację. Warzelnia 10 hl i 3 tankofermentory obok niej z Minibrowary.pl, wszystko widoczne dla gości znajdujących się w restauracji. Wystarczy w zupełności na potrzeby restauracji i to mi się podoba.

Zupełnie w kontrze do widoku w lokalu wyglądają media społecznościowe, w których są dość zdawkowe informacje dotyczące samego faktu browaru. Naprawdę trzeba się naszukać, by dotrzeć do tego faktu.

Czas na najważniejsze, co ostatecznie i tak decyduje o wszystkim, czyli samą ofertę piw. Dostępne są 4 piwa. Pils, Pszeniczne, Bursztynowe, Ciemne. Dość lekkie i proste style, typowe dość dla browaru restauracyjnego (choć sami o sobie piszą, że są restauracją z browarem, ale de facto to sprowadza się do jednego i ja uznaję to jako tożsame pojęcia). To też style, które cieszą się największą popularnością i są dość szybkie do uwarzenia, ale fajnie byłoby gdyby do karty weszły też inne rzeczy.

Moim faworytem jest Pszeniczne, było równocześnie jedynym piwem do którego chciało się wrócić i zrobiłem to ze smakiem, bo było fajnie musujące, bananowo-goździkowe. Przyjemna rzecz.

Pils dla mnie zbyt zbożowy, ale w kierunku groszkowych nut. Bursztynowe, które jest fajnym nawiązaniem do okolicy, bo wiadomo, morze, bursztyny, miało w tle nuty kojarzące się z diacetylem, co również mi nie podeszło. Ciemne było takie schwartzbierowe, proste, puste, z niskimi nutami kawowymi, ale dla mnie zbyt musujące.

Jedzenia nie próbowałem, bo byłem na obozie biegowym i miałem i miałem specjalnie przygotowane menu i już nawet grama więcej nie dało się wcisnąć, uwierzcie, to był też trening jedzenia, ale jedzenie na miejscu wygląda smacznie, kiedyś trzeba będzie spróbować. Trzymam kciuki za rozwój i dopracowanie piw, bo w Polsce trzeba więcej takich miejsc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s