Eurobox – zorganizowaliśmy piwne Mistrzostwa Europy EURO 2020 [RELACJA]

Czas wielkich imprez sportowych to okres w którym rośnie konsumpcja piwa. Moce produkcyjne browarów rozgrzane są do granic możliwości, a do tego przygotowywane są specjalne piwa i akcje promocyjne.

Z okazji EURO 2020 polskie browary rzemieślnicze przygotowały fantastyczny projekt, w postaci 24 piw, z których każde nawiązywało do smaku związanego z państwami biorącymi udział w Mistrzostwach. Jest to inicjatywa Browaru NOOK wraz z Browarem Funky Fluid, Browarem Maryensztadt i Browarem Nepomucen.
Jestem ogromnym fanem tego pomysłu. Gdy tylko zobaczyłem informację o pakiecie, to stwierdziłem, że trzeba zrobić własne mistrzostwa, w których reprezentantami będą te piwa.

Tak też zrobiliśmy, zapraszam do skrótu z wydarzenia. Oczywiście rozegraliśmy ten turniej podczas oglądania mistrzostw, a dokładniej fazy pucharowej.

Podział na grupy i drabinka dokładnie takie same jak w piłkarskim turnieju. Piwa „grały” przeciw sobie „mecze” tak jak w rozkładzie turniejowym, zresztą wykorzystaliśmy tabelkę ze Skarbu Kibica.

Degustowaliśmy w 4 osoby, w każdym z pojedynków każdy mógł zagłosować na jedno piwo (możliwe wyniki 4-0, 3-1, 2-2, 1-3, 0-4), w fazie grupowej remisy były jak najbardziej możliwe. Za to w fazie pucharowej w przypadku remisu była tzw. dogrywka czyli suma małych punktów inspirowane skalą BJCP (czyli 0-50 pkt od każdej z osób, uwzględnialiśmy aromat, wygląd, smak, odczucie w ustach, ogólne wrażenie). Dla przykładu: w grupie E był „mecz” Polska (Polish IPA) – Słowacja (DDH Desitka), dwóm osobom bardziej smakowała Polish IPA, a dwóm Desitka, więc zakończył się remisem 2-2. W fazie pucharowej gdy np. w finale Portugalia (Gelato Orange Vanilla) – Dania (Cinnamon Stout), również 2 osoby preferowały jedno piwo i 2 osoby drugie piwo, to kluczowe były właśnie te małe punkty inspirowane kryteriami BJCP, które zliczaliśmy i w ten sposób wybieraliśmy zwycięzcę.

Otwieraliśmy po 4 piwa z każdej grupy by mieć od razu możliwie dobrą porównywalność.

Grupa A
Już na starcie jest różnorodnie: Bitter, Sour, Stout i Smoothie Ale.
Z tego zestawu najciekawszym piwem był szwajcarski Choco Stout), gładki i mocno czekoladowy. Fajnie zagrała też lekka i rześka limonka we włoskim Limoncello Sorbet.

Grupa B
Znów różnorodnie: Saison, Stout, Sour i Gose.
Bezkonkurencyjne okazało się Gose Burnt by the Sun w kooperacji z rosyjskim Browarem Zagavor. Super soczyste, owocowe, tropikalne, kwaskowe ze słoną kontrą.
Bardzo przypasował mi też duński stout z cynamonem, świetnie się to łączy. Za to fiński sour jednak za mało leśny jak na mój gust. Udane jest też połączenie Saisona z chmielami z Nowej Zelandii, ale nie jest to połączenie dla wszystkich.

Grupa C
Owocowo-pastry grupa z Gelato, Syrnikiem i Smoothie Ale.
Tutaj najlepiej widać, że turniej rządzi się swoimi prawami. Austriacki Apfelstrudel, który dla mnie jako fana szarlotki jest taką płynną szarlotką, nie zyskał aż takiego uznania innych, więc szybko odpadł. Choć trzeba przyznać, że ta deserowa grupa była jedną z mocniejszych.

Grupa D
W porównaniu z poprzednimi grupami tutaj jest dość klasycznie: Czech Pils, Hazy IPA, Whisky Stout i najbardziej nietypowe piwo czyli Melon & Lemon Sour Ale.
Ale w tej klasyce jest też sztuka, bo oba butelkowe piwa choć proste to jakościowe, co widać po tym, że grupę wygrał Pils.

Grupa E
Czas na polską grupę i wreszcie Polsce udało się wyjść z grupy, za sprawą jakościowej Polish IPA. W ogóle jak widać była tu najbardziej wyrównana rywalizacja. Choć uważam, że przemknęła się trochę niedoceniona słowacka DDH Desitka z pięknym chmielowym kwiatowo-ziołowym aromatem. Za to po Szwecji oczekiwałem, że będzie bardziej lukrecjowa.

Grupa F
Przed startem tu znajdował się jeden z moich potencjalnych faworytów czyli węgierski Grape Ale BA, który faktycznie był smaczny, ale jednak mógłby być bardziej beczkowy i winogronowy. Za to niespodziewanie trafiło się cudowne portugalskie pomarańczowo-waniliowe Gelato, które jak widzicie wygrało według nas cały turniej, ale jak wiadomo turnieje rządzą się swoimi prawami i trzeba mieć formę turniejową. Przed rozpoczęciem kompletnie bym nie podejrzewał, że to piwo będzie tak dobrze odebrane, a jednak, dlatego warto robić takie eksperymenty.

W fazie pucharowej gdy była potrzeba, to były dolewki piw. Było kilka dłuższych dyskusji w przypadku remisów, ale jak to jest w turniejach, zwycięzca mógł być tylko jeden. Zresztą zobaczcie sami. Oczywiście liczby tego tak prosto nie są w stanie oddać, ale pierwsza część drabinki miała ciekawsze piwa i ten wybór był cięższy.

Co sądzicie o takim turnieju? W moim przypadku to był super spędzony czas, zachęcam was do spróbowania tego w gronie znajomych. Tylko szybko, póki jeszcze wszystkie 24 piwa są jeszcze dostępne. Jeśli nie dacie rady to szukajcie wspomnianych piw, bo są różnorodne i warto poznać nowe smaki.
Jeśli już próbowaliście piw z zestawów dajcie znać, które z nich było waszym faworytem i jak w ogóle oceniacie koncepcję EuroBoxu.

Podziękowania dla współtowarzyszy turnieju za uczestnictwo i super doświadczenie. Dzięki Artur, Łukasz, Magda.

Aż dziwne, że cała inicjatywa związana z EuroBoxem przeszła bez większego echa, bo to unikalny projekt, bardzo kreatywny i co najważniejszy zawierający ciekawe i smaczne piwa.

Zestaw składa się z piw z topowych polskich browarów, więc ta rywalizacja naprawdę była wyrównana i w większości były to minimum smaczne piwa.

Ps. Do degustacji wybraliśmy specjalne plastikowe kubeczki, bo po prostu wygodniej i łatwiej było czyścić i przechowywać oraz nalewać do takich samych pojemności w tych kubeczkach niż znaleźć na potrzeby tych rozgrywek, 16 identycznych kieliszków czy szklanek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s