Wiosenny sezon na Saisony [PRZEGLĄD 2021][21 PIW]

Z okazji nadchodzącego lata postanowiłem zrobić przegląd przedstawicieli stylu Saison w wykonaniu polskich browarów.  Na wstępie muszę dodać, że nie jest to styl, które browary warzą z zamiłowaniem, przegląd kilku sklepów specjalistycznych dał szybką odpowiedź. Trafiałem najczęściej na 2-3 piwa w większości sklepów specjalistycznych. W zależności od czasu, w wielu nie było w ogóle przedstawicieli tego stylu, ale jak udało mi się dowiedzieć w sumie mało kto się o nie pyta, w Polsce od dobrych kilku lat mamy przecież IPAzację rynku. Może gdyby Saisony zacząć nazywać mianem Farmhouse IPA to cieszyłyby się większym zainteresowaniem. Dlatego w okresie kwiecień-czerwiec 2021 r., trochę się najeździłem by coś znaleźć, czy było warto? Zanim zaczniemy, to krótkie przypomnienie czym są Saisony.

Lekcja stylu Saison

Saison to tradycyjny styl piwa pochodzący z Belgii, a dokładniej francuskojęzycznej Walonii. Sezonowo warzone na wiosnę na farmach, by było gotowe na lato na czas żniw. Musiało być wystarczająco mocne by wytrzymać upały, przy spontanicznej fermentacji, więc było różnorodnie, ale również musiało orzeźwiać pracowników. Główne cechy tego rustykalnego stylu? Wspomniane intensywne orzeźwianie, do tego bardzo musujące, z oddrożdżowym smakiem owocowym i przyprawowym (przy czym estry powinny być przed fenolami), obecne estry z racji na stosunkowo wysoką temperaturę fermentacji, z kwaskową nutą, czasem nawet cierpkie, funky (mogą być też wersje dzikie), wytrawne, przez co sprawia wrażenie na lżejsze niż jest w rzeczywistości, z goryczkowym finiszem.
Jak widzicie Saison to różnorodny i pojemny styl i z naszej perspektywy jest to bardzo istotne.

Zauważcie, że nie wspominałem dotychczas o dodatkach, bo ich stosowanie to jedynie ewentualność i mogły być, ale nie musiały, nie ma o tym też mowy obecnie w wytycznych PSPD i BJCP. Zawsze mnie to dziwiło gdy widziałem przedstawiciela tego stylu z dodatkiem skórki pomarańczy czy kolendry, czyli takiego prostego nawiązania do witbiera, co uważam za pójście na łatwiznę, ugładzenie i zaszufladkowanie w pewien sposób tego stylu, bo równie dobrze mogłyby to być inne dodatki, o wiele bardziej cenię skupienie się w przypadku tego piw na rozwinięcie owocowego, wytrawnego i kwaskowego charakteru, co i wam polecam wziąć pod uwagę.

Capital Saison

Co więcej, sam kiedyś przyczyniłem się do powstania Saisona, który uwarzony został z Browarem Palatum, White Whale i Jabeerwocky, jako wspólne piwo z okazji ich zwycięstwa jako najlepsze miejsca na Piwnej Mapie Warszawy. Ta wielka warszawska kooperacja o nazwie Capital Saison była z dodatkiem trawy cytrynowej, mięty oraz zestu z limonki.

Degustacja Saisonów

Za współczesny wzorzec klasycznego saisona uznawany jest Saison Dupont, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak trudno było go dostać, by mieć porównanie do polskich przedstawicieli, ale o tym później.

Na starcie wyróżnienie należy się Browarowi Piwoteka, która od kilku lat bardzo odważnie warzy piwo Końska Dawka, czyli Saison z chrzanem, ciekawy eksperyment, choć zbyt mocno zdominowany w smaku i aromacie przez chrzan. Kiedyś je piłem, jest to niezapomniane wrażenie, choć nawet jeśli to jest Saison, to przykryty przez charakter dodatku i niezbalansowany, ale jeśli ktoś nie próbował to warto przynajmniej raz (była też wersja z wasabi).

Pomysł zrobienia przeglądu Saisonów zaczął się od premierowego Grand Prix X Warszawskiego Konkursu Piw Domowych, uwarzonego w Browarze Pinta – Saisona z czerwonymi porzeczkami według receptury Michała Jarosińskiego. Sędziowałem w kategorii Saison z owocami i to piwo było genialne, naprawdę niesamowicie smakowite i super zbalansowany charakter saisonowy oraz dodatku owoców. Ta premiera zainspirowała mnie do przejrzenia jak wygląda aktualnie rynek Saisonów w Polsce.

Komercyjna wersja z Browaru Pinta ma niski, płytki, niezbyt przyjemny aromat z miksem przyprawowym. Chyba coś dziwnie zagrały te porzeczki. W smaku na pierwszym planie fenole, przyprawy, pieprz, na drugim nutka kwaskowo-owocowa, finisz przyprawowy, jest wytrawne, lekko szczypiące, ale też porzeczka daje trochę soczystości. Smaczne piwo, ale nie dorasta do oryginału domowego, pokazuje też jakim wyzwaniem jest przenoszenie piw z domowych na dużą skalę, w tym zmienność składników oraz ich sezonowość, przede wszystkim takich jak owoce, bo w przypadku tego piwa fakt jakie zostały dodane porzeczki ma kluczowe znaczenie. Niezwykle ciężko to powtórzyć, a słyszałem, że znalezienie ich o tej porze roku było sporym wyzwaniem.

Mamy ciekawą historię, bo powyższy Saison z porzeczkami zajął pierwsze miejsce we wspomnianym konkursie, za to drugie miejsce w tej kategorii przypadło Saisonowi z calamansi autorstwa Rafała Szuplewskiego (Tapwater Brewing) i były tam minimalne różnice punktowe, decydowały części dziesiętne punktów, bo oba piwa były fantastyczne. Dlatego cieszy mnie, że pojawiła się szansa by ujrzało światło dzienne w skali komercyjnej pod nazwą Rustic Skyscraper dzięki Browarowi Monsters.

Średnio intensywne cytrusy i przyprawy w aromacie i do tego jakby lekka siareczka w aromacie (wziąłem potem kolejną puszkę i nie wlewałem drożdży – to pomogło – nie było siarki). Próbowałem to piwo również z kranu i był bardzo fajny aromat (bez siarki). W smaku mocno owocowe, są cytrusy, jest calamansi (ps. to widoczna w tle mieszanka kwaśnej mandarynki z kumkwatem japońskim, znana też jako kalamondynka). W tle owsianka, cierpkie i musujące, bardzo orzeźwiające, kwaskowe, generalnie sympatyczne piwo.

Mascarada z Browaru Kingpin, to mający 7,5% obj. alk. i 15,5 BLG, Saison leżakowany w beczce po portugalskim czerwonym winie. Jest fenomenalnym piwem, które powinno przypaść do gustu również fanom wina, bo ma fajny winny charakter, taniny, dębowe beczkowe nuty, cytrusy, kwaskowość, wręcz lekką dzikość, a do tego jest musujący. Uwielbiam to piwo, z tego co widziałem była też wersja leżakowana w beczce po białym winie, jeśli któreś z tych piw znajdziecie to koniecznie kupujcie, bo warto, starzenie powinno iść w dobrą stronę (pamiętam pite na jesieni 2020 r. w Piw Paw z kranu piwo Royal Saison Wine BA z Browaru Bazyliszek, które już miało parę lat i takie połączenie naprawdę się sprawdza, również z czasem).

Proud of Nobilty z Browaru Brokreacja, to jeden z mocniejszych Saisonów z zestawienia, bo mający 10,8% obj. alk. i 19 BLG, a do tego blend beczek po winie. To kolejny przykład, że połączenie z tego typu beczkami dobrze się sprawdza. Jest wytrawne, kwaskowe, musujące, są nawet zioła, przyprawy, ładnie ukryty alkohol, choć też swój czas już ma na ułożenie się, bo z tego, co widzę jest z 2019 roku. Średnia intensywność powyższych smaków, mogłoby być intensywniej, ciężko też oczekiwać rześkości od tak mocnego piwa i jej tu nie ma.

Browar Kingpin na wiosnę 2021 r., przygotował piwo pod nazwa Byzantine, określone jako Dry Hopped Saison mający 6,9% obj. alk i 14 Plato. Nachmielony na zimno Hallertau Blanc (DE) i Nelson Sauvin (NZ). Dodana została też skórka pomarańczy. Niesamowicie intensywne piwo, zarówno w aromacie jak i w smaku. Na pierwszym planie są fenole, które podkreślone są przez wytrawność na wysokim poziomie. Do tego intensywnie owocowe, przede wszystkim w postaci wingoron i pomarańczy, całość uzupełnia lekka kwaskowość i wyrazisty wytrawny finisz z wysoką goryczką. Wyszło bardzo udane połączenie. Choć do podkreśleniu „dry hopped”, spodziewałbym się bardziej chmielowego balansu, a nie fenolowego, ale i tak to jest pyszne piwo.

W podobnym okresie co Byzantine, na rynku pojawił się Saison z Browaru Stu Mostów. Chmielony na zimno chmielami Motueka (NZ) i Huell Melon (DE). Ta wersja ma 5,5% obj. alk. i 12 BLG. I na pierwszym planie wychodzą cytrusy (pomarańcze) i białe owoce, jest ich tutaj sporo, z czasem dochodzi kwiatowość i przyprawy, co z pszenicznym posmakiem tworzy naprawdę fajne orzeźwiające połączenie. Jest dość słodkie i soczyste w porównaniu z tym, co powyżej, ale z dobrą kontrą goryczkową. Smaczne, choć jakieś takie błotniste wizualnie.

Kolejna saisonowa nowość na letni sezon 2021 to Hoppy Saison o nazwie Chmiel Sezonu z Browaru Trzech Kumpli. Trzech Kumpli to jeden z tych browarów, obok Browaru Kingpin, które mam wrażenie, że przodują w Polsce w warzeniu tego stylu. Tym razem wersja nachmielona na zimno chmielami Citra i Topaz. Faktycznie bardzo udany balans jest tu chmielowo-fenolowy, bardzo intensywne połączenie nut pieprzowych i cytrusowych. Do tego wytrawność na wysokim poziomie i odchmielowa ziołowa goryczka na średnio-wysokim poziomie intensywności. Smaczna i orzeźwiająca rzecz. Ma 5,7% obj. alk. i 12,5 BLG, więc jest lekko i rześko, w sam raz na upalne dni.

Marzanna z Browaru Wrężel, czyli Oatmeal Saison. Smak i aromat zdominowane przez ziołowość, na pierwszym planie rumianek (jest zadeklarowany jako dodatek), do tego przyprawy, jest dość gładkie, pełne, owsiankowe, za pełne jak na Saisona i nisko wysycone, przez co traci orzeźwiający charakter i staje się zamulające, czyli mamy zupełnie coś innego niż Saison powinien być.

American Saison – kooperacja Browaru Haust z Zielonej Góry i Browaru Karczewskiego. Kompletnie nie rozumiem czemu zostały została tu dodana kolendra oraz skórka pomarańczy, jestem przeciwnikiem niszczenia w ten sposób Saisonów, bo stał się trochę zamulający. Do tego tytułowy charakter „american” w nazwie też dość mało jest odczuwalny, bo cytrusowość pochodzi głównie od dodatku. Są za to wyczuwalne oddrożdżowe fenole w postaci przypraw, ale generalnie nie trafia do mnie koncepcja na zaprojektowanie tego piwa.

Znów amerykańsko nachmielona wersja Saisona uwarzona przez Browar Trzech Kumpli, pod nazwą Szczyt Sezonu, do tego wzmocniona w postaci pełni przez dodatek słodu żytniego i zwiększonej bazy, będąc imperialną wersją. Jest kwaskowy, pieprzowy, cytrusowy, z dość wysoką pełnią, ale to zrozumiałe, bo jest to imperial, choć przez to trochę zamula, ale jest ok. Goryczka o profilu grejpfrutowym daje ten amerykański charakter.

Może się powtarzam, ale pisanie tego wpisu zajęło mi kilka miesięcy, więc nawet jeśli to warto to podkreślić, że Browar Trzech Kumpli, jeśli chodzi o Polskę, jest jednym z liderów promowania i warzenia Saisonów. Przygotowując sporo wariacji na jego temat, co tylko pokazuje jak pojemny może to być styl.

Bardzo lekkim podejściem jest Starter. Określony jako American Easy Saison. Mętny, gładki, mający jedynie 3,6% obj. alk. i 8 BLG. Niesamowicie lekkie i orzeźwiające piwo, jest lekki, musujący, o charakterze owoców cytrusowych, kwaskowe, i z delikatnie przyprawowym finiszem. Bardzo ciekawe podejście do stylu. To piwo miało już kilka miesięcy, ale nadal było smaczne.

Zupełnie odwrotnym podejściem jest za to Saisonator (podobno jest też Brettonator, czyli wersja z brettami, ale nie udało mi się go znaleźć). Piwo o zdecydowanie ciemniejszej barwie i prawie 3 razy mocniejsze. Mające aż 12,2% obj. alk. i 24 BLG. Piwo już po terminie, ale taki woltaż obronił je. To co przede wszystkim czuć to winny charakter, kwaskowość, pełnię, ale przy tym wszystkim jest cały czas delikatnie musujące, ciekawa sprawa. Do tego świetnie ukryta zawartość alkoholu, która objawia się jedynie lekkim szczypaniem w język, bardzo dobrze się ułożyło. Nudna Belgia? W żadnym razie, na samym przykładzie Saisonów, które mogą być tak różnorodne, widać jak wiele piwnych niuansów można przemycić w potencjalnie nudnym stylu. Do tego Browar Trzech Kumpli potrafi to pokazać w bardzo dobry sposób i choć nie ma to krzykliwych i zwracających wzrok etykiet, to zawartość robi robotę.

Hacjenda z Browaru Cztery Ściany, to wersja z zestem z pomarańczy, cytryn i grejpfrutów. Tu od razu czuć, intensywne cytrusy, takie odzestowe na pierwszym planie w aromacie i w smaku, tak jak deklarowane w dodatkach, jest do tego owocowo kwaskowe, co w sumie zostało podbite przez cytryny, wytrawne, z czasem pojawiają się przyprawowe-pieprzowe fenole, do tego musujące, smaczna i pijalna rzecz.

Był Saison z porzeczkami, czas na Saisona z malinami z Browaru Zamkowego Cieszyn. Tu zrealizowana została wcześniej przywołana myśl, jak rozszerzyć zainteresowanie saisonem? Nazwać go Farmhouse Ale. Jest owocowe, przede wszystkim malinowe, dość słodkie, lekko kwaśne, z delikatnym przyprawowym i musującym finiszem. Miało być też dzikie, ale bardziej wychodzi ta malinowa kwaskowość. Dosyć delikatne i zachowawcze, ale jest ok. Bardziej w charakterze estrowym niż fenolowym. Piwo jest interpretacją zwycięskiego piwa w Konkursie Piw Pracowniczych Grupy Żywiec, który odbył się na jesieni 2020 r.

Podczas czerwcowego Funky Fest w Hali Gwardii pojawił się można powiedzieć, że premierowo Nelson Saison. Piwo kooperacyjne Browaru NOOK i Funky Fluid, uwarzone z okazji Euro2020, dostępne też w tzw. Euroboxie, jako przedstawiciel smaku Belgii. Dostępny z kranu, nachmielony nowozelandzkim chmielem Nelson Sauvin. Wytrawne piwo, z balansem łączącym nuty winogronowe i pieprzowe, wszystko to średniej intensywności, ale dobrze się komponuje.

Jak wspomniałem na początku, to zestawienie było niepełne bez jednego z oryginalnych przedstawicieli stylu, ale nie zdajecie sobie sprawy jak ciężko było dostać klasycznego przedstawiciela stylu uwarzonego w Belgii, nie znalazłem go w żadnym sklepie. Na szczęście trafiła się butelka w Kuflach i Kapslach na Nowogrodzkiej. Saison Dupont, wersja Biologique, bo składniki spełniają wymogi dotyczące upraw uwzględnionych w certyfikacji. Spoko, ale najciekawsze jest piwo. Musujące i lekkie, dzięki temu orzeźwiające, do tego wytrawne i złożone w smaku, z estrowo-fenolowym balansem, w którym cytrusowe nuty łączą się z nutami pieprzowymi. Niby proste, z kompozycją nut na maksymalnie średnim poziomie intensywności, ale jakże przyjemne!

W międzyczasie, w związku z otwarciem lokalu firmowego Hopito nadarzyła się wyjątkowa okazja by spróbować Saisona z jeszcze innego kraju i to w wersji lanej z beczki. Florence z amerykańskiego browaru Hill Farmstead Brewery to najdroższe piwo w tym zestawieniu, ale mające równocześnie najwyższe oceny w internecie, prawie 4,25/5 przy ponad 20 tysiącach ocen nie może być przypadkiem. Ale tutaj zaczęło się źle od samego początku, piwo tak się pieniło z kranu, że pani, która nalewała zdejmowała pianę nożem, do tego oblepiające szklankę bąbelki wprawiały na myśl, że szkło mogłoby być czystsze. Co było potem? Mocno kwaśne, wręcz octowe, cierpkie, wytrawne, dzikie, kwiatowe, owocowe, cytrusowe, trochę pestkowe, nisko wysycone, czy  tak miało być? Smakowało trochę jak nadchodząca zgaga. Balans w kierunku octowej kwaśności z domieszką pestkowości, to coś czego jak widać po poprzednich degustacjach raczej nie spotyka się w Saisonach, ta kwaśność powinna iść w innym kierunku. Zawiodłem się, choć zakładam, że to kwestia jakości beczki, ale w tym zestawieniu Saisonów próbowałem wiele smaczniejszych piw. Choć brawo dla lokalu, za to, że miał w tym czasie na kranach aż dwóch przedstawicieli tego stylu, co jest rzadkością.

1984 Saison Acidulee z francuskiego browaru Hoppy Road, trafiłem zupełnym przypadkiem w jednej z francuskich sieci handlowych. Ma 6,5% obj. alk. i jest nachmielony chmielami Nugget i Loral. Wspomniany na etykiecie kwaskowy, wręcz cierpki charakter jest tu wyraźnie wyczuwalny, jest półwytrawne i estrowe w postaci nut kwiatowych oraz owocowych takich jak wingrona i cytrusy podkręcone jeszcze owocową kwaskowością. Efektem tego jest całkiem przyjemna, orzeźwiająca kompozycja ze średnio-niskim przyprawowym finiszem.

Kolejna pozycja z zagranicy to kooperacja belgijskiego Brasserie de la Senne i kanadyjskiego Blind Enthusiasm Brewing Company. Uwarzony w październiku 2018 r., to mający 10% obj. alk. Double Farmhouse Ale BA. Mocno owocowy, w postaci m.in. morel czy brzoskwiń, co super się łączy z wyraźnymi nutami funky, z dębowymi odbeczkowymi nutami, wytrawne, wręcz musujące. Bardzo smaczne połączenie!

Bonus: Nie jest to Saison, ale wariacja na temat IPA i piw wiejskich, a że Saisony to też kategoria tzw. piw wiejskich to warto wspomnieć, tym bardziej, że nie jest to zbyt często spotykane połączenie. Lithuanian Farmhouse IPA, nachmielone po amerykańsku, z litewskimi drożdżami dodawanymi do piw wiejskich i jak to super zagrało. Bardzo soczyste, owocowe, jest mango, brzoskwinie, ananas, kokos, bardzo przyjemne estry, a w tle fenole, trochę nawet funku i wytrawny finisz, bardzo smaczna rzecz i nietypowa.

Myślę, że warto spojrzeć szerzej na ten temat, by wskazać różnice między Saisonami, a Farmhouse Ale. To drugie określenie można traktować szerzej, bo przecież z piw wiejskich mamy też style, które różnią się od Saisonów, jak: Grisette, Biere de Garde, ale też nasze polskie Rosanke, Albae Cerevisiae, litewskie Keptinis, fińskie Sahti, szwedzkie Gotlandsdricka, czy norweskie na drożdżach Kveik, a pewnie znalazłyby się jeszcze inne, na innych kontynentach.

Dla przykładu, jedno z nielicznych Biere de Garde dostępnych w Polsce, uwarzone z okazji EURO przez Browar Nepomucen. Zdecydowanie bardziej słodowy, wręcz karmelowy charakter łączący się z kwiatowymi estrami. Do tego gładkie i nisko wysycone.


Dlatego też Farmhouse Ale warto traktować jako szeroką kategorię, która odnosi się do miejsca pochodzenia piw, ich produkcja historycznie była na terenach wiejskich, tam gdzie gospodarstwa rolne i farmy, ale jak najbardziej warto szukać różnorodnych przedstawicieli, bo mają wiele ciekawego do zaoferowania, a mam wrażenie, że są trochę zapomniane.

3 myśli na temat “Wiosenny sezon na Saisony [PRZEGLĄD 2021][21 PIW]

  1. Kiedyś piłem coś przyjemnego z chrzanem ale czy to był Saison ? Natomiast na Ukrainie i w Rosji można pokosztować znakomiej chrzanowej wódki. Delicje! PS a Browar Trzech Kumpli „rządzi” w kilku kategoriach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s