Piwo i konopie – sprawdzam jak rozwija się ten trend [ANALIZA I TEST 17 PIW]

Produkty konopne od kilku lat zdobywają coraz szersze rynki, dostępne są już właściwie na każdym kroku. Nic dziwnego, że coraz częściej widoczne są również w piwach. Zresztą konopie i chmiel są z jednej rodziny roślin konopiowatych, więc to połączenie jak najbardziej wydaje się sensowne, tym bardziej, że konopie siewne/włókniste (Cannabis sativa), o których dziś piszę, też mają swoje nowofalowe odmiany (Mango Haze, Citrus Haze, Vanilla Haze i tak dalej).

Listek konopny jest znaczkiem samym w sobie, przyciąga wzrok, zwraca uwagę, trochę jak chmiel w przypadku piwa. Wiecie, takie proste skojarzenia: „konopie, marihuana, cannabis, reagge, Bob Marley itp.”, ale to jest tak różnorodna rodzina, że w tej sytuacji mowa o zupełnie innych konopiach, takich, które nie mają właściwości psychoaktywnych (THC), które są w konopiach indyjskich.

Zawarty w konopiach siewnych naturalny związek organiczny, znany jako Kannabidiol (CBD) ma wiele pozytywnych właściwości, które w nawiązaniu do znajdującego się w ludzkim organizmie układu kannabinoidowego, mogą być dla nas ludzi bardzo korzystne. CBD jest jak najbardziej legalne w Polsce i jest to dynamicznie rozwijający się segment. W Europie już około 7% wszystkich pól obsianych jest konopiami, w Polsce nie jest to nawet 0,5%. (dane za 2019), choć dynamicznie się to rozwija i wzrosło z 1288 ha w 2017 r. do 3556 ha w 2019 r. (tu tekst źródłowy).

Reklamowane są ich właściwości relaksujące, uspokajające, oczyszczające, kojące, nawilżające i jeszcze pewnie kilka by się znalazło, w każdym razie hajp na CBD i konopie jest ogromny, ale nie przesadzajmy, to nie jest lek na całe zło (jak z tym jest faktycznie? Tutaj analiza z punktu widzenia dietetyki). Choć prawdą jest, że konopie budują, bo np. beton konopny stosowany jest do budowy domów. Z drugiej strony, chmiel również stosowany jest w branży kosmetycznej.

Patrząc z perspektywy piwnej, co najciekawszego konopie mógłby dodać do piwa? Wydaje mi się, że przede wszystkim terpeny konopne, czyli aromatyczną część olejków z konopi. W USA gdzie piwa i napoje konopne są o wiele bardziej popularne, pojawiają się nawet bezalkoholowe napoje infuzowane konopiami i traktowane jest to jako konkurencja dla rynku piwa.

Należy wam się krótka zmianka o procesie produkcji. Kombinat Konopny bardzo wartościowo wskazał, że dodanie ekstraktu konopnego w postaci olejku będzie mało skuteczne, bo po prostu z racji na gęstość, to się nie połączy, w przypadku dodania suszu konopnego wpłynie to na aromat i smak, ale nie przejdą właściwości, bo kannabinoidy nie są rozpuszczalne w wodzie (jeśli interesuje was jak otrzymać piwo z CBD to tutaj więcej).

Historia zna style piwa, w których nie używano chmielu, więc jak najbardziej możliwe są piwa, które będą chmielone, sorry tutaj chyba bardziej pasuje określenie „konopiowane”: na aromat, na smak i na goryczkę.

W tym wpisie skupiam się na analizie konsumenckiej, dlatego starczy już teorii, czas na praktykę i spróbowanie, co mają do zaoferowania dostępne w Polsce piwa z konopiami. Na ile są to faktycznie projekty łączące konopie i piwo, a na ile są to po prostu marketingowe projekty mające połączyć dwa sexy tematy.

Pierwsze polskie tego typu piwo z konopiami pojawiło się w Browarze Beskidzkim w 2019 roku (więcej informacji), większą popularność tego typu połączeniom przyniósł rok 2020.

Pozostaje pytanie czy ten trend będzie się rozwijał z każdym rokiem czy to tylko chwilowa moda.

Przed wam zdecydowanie większość (jeśli nie wszystkie) tzw. piwa konopne, które udało mi się kupić w Polsce.

Degustacja piw z konopiami

Przyjazne Państwo – Buh – Uwolnij Buha – pierwsza wersja piwa, dostępny jako piwo w stylu Blonde Ale z dodatkiem suszu konopnego i aromatu z konopi. Wiele o nim zostało powiedziane, poddane zostało nawet badaniu (BADANIE) i okazało się, że nie zawiera CBD, o czym było mowa na kontrze „Zawiera pełne spektrum fitoskładników w tym kannabinoidy”. W każdym razie marketing zrobił swoje i było o tym piwie głośno. Produkt jednak nie nadążył za marketingiem. Piwo jest słodkie z nutami kwiatowymi, kojarzy mi się z pelargonią, jest też intensywna ziołowość, taka ścięta trawa, która trochę ściąga na finiszu, a do tego niskie wysycenie. Może w nazwie być rewolucyjne, ale w smaku nie jest rewelacyjne.

Z czasem pojawił się kolejny Buh, tym razem w wersji Pils i jak dla mnie jest o wiele gorszy niż wersja Ale. Od początku jest taki nieprzyjemny jakby odnaświetleniowy skunks, taki jak z pozostawionych na słońcu zielonych butelek znanych z koncernowych piw, jest też niski kwiatowo-ziołowy posmak. Dla mnie ta ziołowość jest nieprzyjemna, pierwsza wersja była ciekawsza. W Buhu Pils, zgodnie z etykietą, już wyłącznie był dodany aromat konopi.

Powyższe piwa zapakowane zostały w charakterystyczne zielone butelki. Kolor znany z opakowań niektórych eurolagerów, taka butelka jest tańsza i słabiej chroni przed naświetlaniem niż brązowa butelka czy puszka, ale zakładam że to marketingowy zabieg bo zielone bardziej kojarzy się z zielonym liściem konopi. Wspomniane naświetlenie (merkaptan prenylowy) to wada piwa, objawiająca się nutami tzw. skunksa, ale również kojarzonymi ze skoszoną trawą czy marihuaną. Postawcie dowolne piwo w zielonej butelce na godzinę na słońcu, będziecie wiedzieć o co chodzi.

Tego typu piwo, jako jeden z pierwszych kraftowców przygotował AleBrowar. Było to piwo CBD American IPA. Chill Guru otrzymał specjalną edycję CBD z 100 mg olejku. Niestety również wyszło nijako, mało się tu działo, było lekko kwaskowe, była niska ziołowość, ale też jakby nuty warzywne. Zresztą AleBrowar w 2020 r. zrobił jeszcze jedno piwo konopne Joint of Skulls: West Coast IPA Hemp seeds z duńskim Christiania Bryghus, ale jest już niedostępne.

[Aktualizacja] Z czasem, w połowie 2021 roku, pojawiła się kolejna wersja Chill Guru Terpenes Edition. AIPA z AleBrowaru z dodatkiem terpenów konopnych w postaci ekstraktu z konopi włóknistych. O wiele bardziej sensownie i smaczniej to wyszło niż wersja z CBD. Bo na pierwszym planie są odterpenowe kwiatowo-ziołowo nuty, fajnie to smakuje i ma się wrażenie, że jest to bardziej cierpkie. Warto spróbować.

Pora na najciekawsze ze wszystkich piw z konopiami, które jest dostępne w Polsce (stan na maj 2021). CBD Pale Ale uwarzone w Browarze Tarnobrzeg. Z twórcami tego piwa zrobiłem też wywiad (DO PRZECZYTANIA). Jest to piwo z olejkiem CBD, specjalnie infuzowanym, o całej technologii przeczytacie w tej rozmowie, ale po prostu czuć niesamowitą różnicę jakościową między tym a innymi piwami, przede wszystkim cały aromat jest tu osiągnięty z konopi (terpeny konopne), a jest naprawdę fajnie! Bardzo owocowo, jest morela, brzoskwinia, są cytrusy, naprawdę fajnie orzeźwia, na finiszu lekkie ściąganie, do tego przyjemny ziołowy posmak. Bardzo smaczne piwo, wszystkie tzw. piwa konopne mógłby być takie jak to, ale z tego co widać, ono jest chlubnym wyjątkiem. Jest to równocześnie jedyne piwo z tego zestawienia, które wam polecam.

Konopne. Tak po prostu nazywa się to piwo z Browaru Kościerzyna. Napisane, że górna fermentacja, ale w ciemno zupełnie jak lager. Do tego mokra szmata, ziołowe, trawiaste z dodatkiem masełka. Ziołowy finisz, lekko cierpki. Co tu się w ogóle wydarzyło to chyba tylko pomoże kot dla atencji. Według etykiety dodany susz konopi siewnej, pewnie dało to trochę tej ziołowości, ale znikomą ilość. Już wiem dlaczego od tak dawna nie próbowałem nic z tego browaru.

Od czasu gdy odwiedziłem Browar Gloger w Białymstoku (Relacja z wizyty) staram się omijać piwa z tego browaru, bo po prostu są według mnie niskiej jakości. Jednak skoro robię specjalny wpis dotyczący tzw. piw konopnych, to przełamałem się. Niezłe Ziółko to BIPA Cannabis Edition. Co to mówi? Nic, poza tym, że będzie dodatek konopi. Skrót BIPA jak się okazuje, odnosi się do tego, że to ma być Belgijskie IPA. Dokładniej dodano 500 g suszonych konopi na 50 hl, czyli odpowiednio licząc daje to 0,1 g na litr. Czyli 0,05 g na butelkę. Więc kompletnie nie dziwi mnie, że jest to właściwie niewyczuwalne. Choć nie jest to największy problem tego piwa, bo jest w nim dodatek cukru i zakładam, że musiało go pójść sporo, bo to piwo jest wręcz ulepkowate, zdominowane przez smak kandyzowanego cukru i landrynek, więc tyle to było z tego konopnego piwa, na którym najwięcej konopi jest na etykiecie. Jest też szorstka goryczka, która niczego nie zmienia. Ostatni raz się za to zabieram.

[Aktualizacja] W połowie 2021 roku po Niezłym Ziółku z Browaru Gloger, na rynku pojawiło się piwo
+500. Piwem bazowym jest Belgian Blonde. Jest to intensywne połączenie kwiatowoziołowe, słodki profil kwiatowy i cukrowy, wręcz landrynkowy, estrowy, uzupełniony ziołowymi nutami. Ten ziołowy finisz trochę jest ściągający, co dość naturalne, ale też zbyt zalega. Czuć dodatek suszu konopi siewnej. Zdecydowanie lepiej się to balansuje niż w przypadku piwa Nieźle Ziółko, które zdominowane było przez cukrową słodycz, tu mocniej czuć konopie.
Gładkie, nisko, wysycone. Z białostockiego Browaru Gloger, tu pod marką Browar Służba Zdrowia.
Ma 14 BLG i 5,9% obj. alk.
W piwie zgodnie z opisem jest dodatkowo 500 g w porównaniu z Niezłym Ziółkiem, czyli w sumie 1 kg suszu konopi siewnej z dobrekonopie.pl na 50 hl piwa.

Jeszcze zanim zaczęły pojawiać się polskie piwa z konopiami, to na naszym rynku można było dostać piwa z takim dodatkiem przede wszystkim z browarów z Litwy i Czech. Sporo tego jest, różne style, lagery, ale. Jednak najciekawszym rozwiązaniem, przynajmniej pod względem koncepcji, według mnie jest bezalkoholowe piwo z konopiami. W teorii to właśnie takie będzie, ale po pierwsze powinno być z suszem konopnym, a tutaj jest to z nasionami konopi siewnej. Bo drugie wykonanie Rinkuskiai Hops & Cannabis pozostawia wiele do życzenia, słodkie, brzeczkowe, wręcz z kukurydzianymi nutami, praktycznie nic się tu nie dzieje, te nasiona konopi też nic nie wnoszą, może trochę większą pełnię i taką jakby oleistość. Kolejny raz nietrafione. Będę od teraz omijał. Tak wersję bezalkoholową jak i alkoholową, która łączy w sobie słodowo-maślany smak, również nic ciekawego, bo również dodane zostały nasiona.

Cannabis z Aukstaitijos Bravorai to kolejne piwo z serii litewskich specjałów z nasionami konopi, w tej sytuacji jest głównie słodowo, karmelowo, trochę bardziej gęsto, może oleiście, ale tych odkonopnych nut też tu nie wyczułem, choć czego się spodziewać jak tu dodane były nasiona konopi. Nie widzę sensu w tym połączeniu z dodaniem nasion konopi.

[Aktualizacja sierpień 2021 r.]

Hulaj Dusza z Browaru Błonie, nazwane zostało przez browar piwem konopnym. Piwem bazowym jest pils.
Aromat suszu konopnego, kwiatowy, terpenowy, przyjemne nuty kwiatowe.
W smaku również lekkie nuty kwiatowe.
W składzie zarówno susz konopny jak i naturalny aromat konopny i jest to jak najbardziej wyczuwalne. Oczywiście nie ma to żadnych właściwości konopnych, poza smakowymi. Do tego zielona butelka, która raczej tutaj nic nie wnosi, bo jednak główną rolę mam wrażenie, że odgrywa tutaj aromat konopny. Choć sam fakt użycia wspomnianej już zielonej butelki oceniam negatywnie, bo sprzyja ona naświetleniu piwa i nutami skunksowymi/marihuaninowymi (choć z drugiej strony z czasem może to podbić ziołowe cechy), być może jest to też pomysł browaru by podbić te nuty.
W każdym razie piwo jest gładkie, lekkie, z ziołowym posmakiem. Według mnie dość jednowymiarowe, ale chyba o to chodziło.
Nie najlepsze, ale jedno z ciekawszych piw konopnych dostępnych na rynku w 2021 roku.

[Aktualizacja październik 2021 r.]

W połowie 2021 roku, do nurtu produkcji piw konopnych dołączył Browar Waszczukowe. Najpierw z piwem z serii Kreatur Limitowanych (#11) w postaci DDH Terpen New England IPA z dodatkiem terpenów Sour Diesel (przypomnienie: olejki z kwiatów konopi) oraz skórki słodkiej pomarańczy.
Jest odchmielowo grejpfrutowe, pomaranczowe, kwaskowe, ale i żywiczne, do tego przebijają się nuty landrynkowe, z oleistym posmakiem na finiszu, co jak najbardziej przypomina na podniebieniu posmaki znane np. z kropli CBD, ale bez tych właściwości. Finisz jest szorstki, trawiasty i ziemisty. Wydaje mi się, że jest tu trochę za dużo tego wszystkiego, bo terpeny, skórka pomarańczy, chmiele (Simcoe, Mosaic, Sorachi Ace, Citra).
Zresztą to jest dość mocne piwo, bo ma 7,2% alk. i 18 BLG.

Podczas 12. edycji WFP udało mi się porozmawiać z ekipą Browaru odnośnie stosowania przez nich terpenów i są po sporej ilości testów, co zwiastuje kolejne tego typu piwa w przyszłości. Zresztą październikowa edycja Warszawskiego Festiwalu Piwa była rekordową pod względem dostępności piw konopnych, były ich aż 6, przy czym na poprzedniej edycji ani jednego.

Wtedy też miała miejsce premiera drugiego piwa konopnego z Czarnej Białostockiej. Piwo pod nazwą Bongo, czyli po prostu Terpen IPA, z dodatkiem terpenów Super Lemon Haze. Nachmielone Citrą. Co od razu daje bardzo logiczne połączenie, bo zarówno Lemon Haze i Citra będą dawać cytrynowe, cytrusowe aromaty i faktycznie lepiej się to komponuje. To fakt, bo wręcz bucha cytrusami, ale jest też dużo żywicy i na finiszu odolejkowa oleistość i ziołowość, co generalnie daje smaczne i sensowne połączenie, ale oczywiście wyłącznie konopie mają tu wyłącznie cel smakowy i w obu tych piwach z Browaru Waszczukowe nie ma CBD. To jest mętniejsze i jaśniejsze, ale również dość mocne, bo ma 7,1% alk. i 16,5 BLG.

Kolejnym dość nowym piwem dostępnym na 12 WFP było piwo Wake & Bake IPA z Browaru Inne Beczki (warzone w Browarze Błonie, czyli tam gdzie Hulaj Dusza). W tym piwie dodany został susz konopny. Zgodnie z informacją od browaru jest to Cannabis Cali IPA. W tym piwie naprawdę mocno wyczuwalne są ziołowe aromaty konopne, które właściwie dominują piwo, do tego jeszcze wyraźna goryczka, ale w typie ziołowym i ze ściągającym finiszem. Jest ok, ale są ciekawsze piwa ziołowe. Ma 5,6% alk. i 15 BLG.

Również w październiku 2021 pojawiły się 2 nowe piwa z Browaru Tarnobrzeg, które wypuszczane są pod marką Hemp&Brew, która ogłosiła wtedy, że planowany będzie crowdfunding na rozwój projektu. Na stoisku dostępne były 2 nowe piwa z CBD. Oczywiście świetne i opisane już wcześniej CBD Pale Ale, ale też CBD New England IPA oraz CBD pszeniczne z różą. CBD zostało w nich dodane w podobny sposób jak w pierwszym piwie. CBDNEIPA to obfite kwiatowo-owocowe połączenie. Pszeniczne jest lekkie, gładkie i kwiatowe. Zapowiadane jest też CBD bezalkoholowe, będę śledził na bieżąco.

7 myśli na temat “Piwo i konopie – sprawdzam jak rozwija się ten trend [ANALIZA I TEST 17 PIW]

      1. Rzeczywiście, zawsze wiadomo czego się spodziewać :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s