Sprawdzam jak leżakowanie w beczce zmienia piwo

Leżakowanie piwa w beczce po innych alkoholach, najczęściej mocniejszych to powszechna metoda stosowana przez browary, mająca na celu wzbogacenie bukietu piwa, ale również może za sobą nieść zmianę profilu tzw. piwa bazowego. Postanowiłem zrobić specjalny test i sprawdzić jakie zmiany mogą być tego efektem na przykładzie piwa TAJEMNICZY OGRÓD z Browaru Nook. Czyli piwa, które już samo w sobie jest bardzo bogate i pełne, bo jest to Imperialny Stout mający 10% alk. obj. oraz 30 BLG. Charakteryzuje się gładkością z racji na nasycenie azotem oraz czekoladowym profilem, z nutami karmelowymi oraz kawowymi i balansem w kierunku słodyczy oraz średniej intensywności palonym finiszem.

Jakość beczki, jej świeżość, jak często była używana, jakość piwa bazowego.

Tajemniczy Ogród już sam w sobie jest interesującym trunkiem dobrej jakości. Natomiast teraz robi się jeszcze ciekawiej, bo browar postanowił stworzyć limitowane serie leżakując to piwo w beczkach po mocniejszych alkoholach. Wybór padł przede wszystkim na rumy. W momencie robienia tego testu na dostępnych było 6 różnych wersji.

Test rozpoczynamy od EBONO. Piwo leżakowane 10 miesięcy w rumie Caroni z Trynidadu z 1993 roku, który nazywany jest czarną bestią z racji na intensywność tego rocznika. Samej beczce poświęciłem ostatnio osobną rozmowę, bo jest to prawdopodobnie najdroższa beczka w polskim krafcie (CAŁA ROZMOWA TUTAJ). Od samego otwarcia czuć bardzo intensywny migdałowy aromat, podobnie jest w smaku, migdały i marcepan, do tego gładkość czekoladowa i szlachetny rumowy finisz. Beczka ewidentnie rozwija bukiet tego piwa i przejmuje go, tworząc je jeszcze bardziej złożonym.

Jak na razie rodzynkiem w tym zestawieniu jest MUSKO. Piwo leżakowane było 10 miesięcy w beczce po szkockiej whisky Laphroaig. Jak to wpłynęło na jego odbiór? Mam wrażenie, że jest najbardziej pełne z całej serii, słodkie nuty torfowe odbeczkowe dominują. Całość uzupełniona jest gładkim czekoladowym charakterem i średniej intensywności palonym finiszem. Również mocno zauważalny jest charakter beczki, który urozmaica odbiór piwa na plus.

CIDONIO leżakowane było 10 miesięcy w beczce po rumie S.B.S (single barrel select) Belize 2005. Gładkie, czekoladowe, czekolada wiśniowa średniej intensywności, średnia pełnia ciała, słodkie z profilem rumowym na finiszu, dochodzi też lekka niska owocowa – wiśniowa kwaskowość w tle. Powyższe zmiany to również zasługa beczki.

MAHAGANO leżakowane było 11 miesięcy w beczce po rumie S.B.S Panama 2010. Gładkie, średnio-wysoka pełnia, słodycz czekoladowa, karmelowa i kawowa, do tego owoce w postaci wiśni i suszonych owoców, do tego waniliowe nuty. Kompozycja podstawowego piwa wzbogacona przez szlachetny rumowy charakter, bardzo dobrze to wszystko zagrało.

FIGARBO leżakowane było 12 miesięcy w beczce po rumie S.B.S Brazil/Barbados. Gładkie, pełne, słodkie, intensywne czekoladowe nuty, wzbogacone delikatnym posmakiem wiśni, rodzynek, co przypomina też suszone owoce, w tym wiśnie w czekoladzie, z przebijającym się rumowym posmakiem oraz kawowym finiszem i dodatkiem wanilii. Naprawdę stylowo beczka wzbogaciła piwo bazowe.

GAJAKO leżakowane było rok w beczce po rumie S.B.S Jamaica 2008. Charakteryzuje się średniej intensywności smakiem wiśni z czekoladą na pierwszym planie, lekko kwaskowe, lekko nawet pestkowe, słodko czekoladowe z charakterem rumowym na finiszu, ale również alkoholowością w tle. Zwiększona została owocowość w porównaniu z piwem bazowym, wolałem jednak piwo bez tych zmian w tym charakterze.

Podsumowanie:

Powyższe piwa spędziły w beczkach średnio 10-12 miesięcy. Co za każdym razem wpłynęło na uwydatnienie na pierwszy plan lub dominację w smaku i aromacie ich profili beczkami, w których spędziły ten czas. Nie ma tu mowy o blendach, więc każde piwo jest z jednej beczki, co wydaje mi się, że widać w różnym profilu intensywności konkretnych nut przebijających się w smaku i aromacie. Najczęściej fakt leżakowania w beczce urozmaicał piwo na plus, dodawał mu większej kompleksowości. Jest to na pewno coś, co umiejętnie zastosowane sprawi, że piwo bazowe stanie się jeszcze ciekawsze.

Czy piwo z beczki to loteria? Kilka razy w rozmowach przy piwie takie hasło się przewijało, ale nie do końca się z tym zgadza. Na tym przykładzie rysują się dwie rady, którymi można się kierować przed wyborem pozycji leżakowanych w beczkach, po pierwsze piwo bazowe, które już samo w sobie prezentuje wysoki poziom, po drugie historia beczki, jej szczelność i jaką drogę przebyła zanim trafiło do niej piwo. Przy zachowaniu bezpieczeństwa i czystości efekty powinny być zadowalające.

Z tego co się dowiedziałem program leżakowania Tajemniczego Ogrodu w beczkach po mocniejszych alkoholach będzie kontynuowany, dlatego też można się spodziewać aktualizacji tego wpisu. Efekty leżakowania w beczkach po whisky, bourbonie, winie lub wódce zapowiadają się równie interesująco.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s